logo-big

Yes, we can   

Łatwiej jest powiedzieć “tego nie da się zrobić”, niż przyznać “że jesteśmy zdolni do wielkich zmian”. Kiedy 10 lat temu podczas wyborów prezydenckich w USA mało znany kandydat mówił, że “słowa mogą inspirować”, oponenci patrzyli z niedowierzaniem. Znaleźli się jednak zwolennicy takiego myślenia, którzy uwierzyli. Czy podobnie będzie u nas? W Polsce w tym roku również będziemy dokonywać wyboru. Są głosy mówiące, że oparcie naszej gospodarki w 100 proc. na OZE nie jest możliwe, jednak zmiany w globalnych trendach rozwoju odnawialnych źródeł energii następują gwałtownie i coraz częściej inspirują do dalszej transformacji. Przed dokonaniem wyboru podczas głosowania na samorządowców warto przyjrzeć się kandydatom dodatkowo pod względem ich planów względem odnawialnych źródeł energii. Całkowite przejście na OZE jest możliwe i trzeba dać się zainspirować odpowiednim słowom i podejmowanym działaniom, szczególnie jeśli wymówki da się obalić dowodami i przykładami już istniejącymi.

Zdarzają się zarzuty na temat niestałości oraz braku przewidywalności produkcji zielonej energii. Wahania dobowe i sezonowe pojawiają się, niemniej jednak wystarczy odpowiednio zbilansować i dopasować systemy. Miesiące wiosenne i letnie (kwiecień-wrzesień), to w większym stopniu produkcja energii z fotowoltaiki, a jesień i zima (październik-marzec) to energia wiatrowa. Transformacja sektora energetycznego z dużych elektrowni węglowych na model zdecentralizowany to najbardziej korzystna opcja, szczególnie jeżeli jej znaczącą częścią jest system prosumencki. Dodatkowo budowa dużych farm fotowoltaicznych, czy wiatrowych na  wybrzeżu, może wymuszać przebudowę sieci przesyłowych.

Już w 2010 r. Energynautics – wiodąca firma zajmująca się integracją sieci, działająca w sektorze innowacyjnych rozwiązań w OZE, przeanalizowała 30 lat danych pogodowych. Przeprowadzone badania wykazały, że ​​istnieje tylko 0,4 proc. szansy (eksperci przeliczyli to na 12 godzin rocznie), że w ciągu roku wystąpi wysoki popyt na energię korelujący z niskim wytwarzaniem energii słonecznej i wiatrowej. Co więcej, zdaniem ekspertów możliwe jest przyjęcie przez sieć większej ilości elastycznych i zależnych pogodowo OZE – operatorzy sieci mogą z powodzeniem zarządzać tego typu sytuacjami. Niemiecki operator sieci 50 Hertz stwierdził, że sieć z łatwością pomieści ponad 80 proc. energii odnawialnej bez potrzeby magazynowania.

Greenpeace w 2011 r. opublikował raport Battle of the Grids (dostępny tutaj), który pokazuje, że integracja OZE na dużą skalę w sieci europejskiej (68 proc. do 2030 r. i 99,5 proc. do 2050 r.) jest wykonalna pod względem technicznym i ekonomicznym. Poziom bezpieczeństwa dostaw może być zapewniony nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach klimatycznych (przy niskim wietrze i niskim nasłonecznieniu). Energia elektryczna może w 100 proc. być wytwarzana na bazie źródeł odnawialnych możemy sobie poradzić też z wyzwaniami cywilizacyjnymi i wzrostem liczby ludności oraz związanym z nimi wzrostem zużycia energii

W raporcie opublikowanym w 2014 r. PowE[R] 2030 (dostępny tutaj) zawarty jest scenariusz wg którego do 2050 r. zapotrzebowanie na energię może być o 15 proc. niższe niż w 2012 r. Oszczędności te wyniknąć mogą z poprawy efektywności produkcji i zużycia energii np. poprzez przejście na bardziej wydajne technologie wytwarzania (powietrzne pompy ciepła do ogrzewania pomieszczeń mieszkalnych). Dodatkowo raport ten koncentruje się również na sieci nowej generacji: dalekosiężnych liniach przesyłowych o nazwie High Voltage Direct Current (HVDC) zamiast obecnie wykorzystywanych linii przesyłowych High Voltage Alternating Current (HVAC). Dzięki HVDC można np. zwiększyć przesyłaną moc, zasilać sieci pasywne, stabilizować napięcia w sieci. Układy przesyłowe HVDC są przyszłością inteligentnych sieci elektroenergetycznych (Smart Grid).

Wreszcie, już teraz zdarzają się momenty, kiedy całe zapotrzebowanie na energię jest w 100 proc. pokrywane z OZE, bez potrzeby spalania paliw kopalnych. Potwierdzeniem i świetnym przykładem są nasi sąsiedzi (o czym pisaliśmy tutaj). Jak wynika z danych Agencja Federalna ds. sieci (FNA), w maju b.r., Niemcy pokryły 100 proc. swojego zapotrzebowania na moc dzięki OZE.

Transformacja ku odnawialnym źródłom energii dzieje się na naszych oczach. Mamy coraz więcej wiedzy, możliwości technicznych i realnych przykładów. Nasz kraj również będzie musiał sprostać przepisom i wymaganiom UE. Problem tkwi w stwierdzeniach typu: “Polska węglem stoi”. Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka – łatwiej jest tkwić w błędnych przekonaniach, niż zainspirować się i chcieć się zmienić. Dziś potrzebujemy wizjonerów, osób, które będą nas godnie reprezentować, również na arenie międzynarodowej. Konferencja klimatyczna COP 24 tuż tuż. Czy będzie to powód do dumy i możliwość pokazania całemu światu, że “tak-możemy”! Czy raczej powód do wstydu? Pozostaje poczekać i dowiedzieć się już w grudniu.

 

https://www.youtube.com/watch?v=4CBJbpekhVg


Polecamy także: