logo-big

Znane marki z ekologicznym zacięciem

Kiedy wizje świata opartego na czystej energii nie są już tylko utopijnymi mrzonkami opowiadanymi przez kilku wizjonerów, a najwięksi nawet gracze na rynku zauważają potrzebę lepszego jutra, wtedy widać wyraźnie, że żyjemy w czasach przełomowych, a kolejny milowy krok nadchodzi.

Jak kiedyś powstanie żarówki, później podłączenie do Internetu, tak teraz przejście na energię ze źródeł odnawialnych (OZE). Marks & Spencer, Unilever, Tesco, Ikea, Budweiser, Nike, Google, Microsoft, Facebook, Apple, T-Mobile. Co łączy te marki? Przechodzą na zieloną stronę mocy.

W Wielkiej Brytanii Marks & Spencer już od 2014 r. instaluje panele słoneczne, by zrównoważyć swoje zużycie prądu. Unilever podpisał w tym roku umowę na zakup energii ze szkockiej farmy wiatrowej i deklaruje, że cała infrastruktura firmy w UK do końca 2018 r. będzie zasilana z OZE. Podobną obietnicę składa Tesco.

Ikea od lat wdraża plan zrównoważonego rozwoju People&Planet Positive, zgodnie z którym chce produkować tyle energii, ile zużywają budynki i sklepy Ikea w danym kraju. W Polsce na swoje potrzeby Ikea ma sześć farm wiatrowych.

Nie tylko stary kontynent widzi przyszłość w odnawialnych źródłach energii. Amerykański Budweiser poinformował w styczniu tego roku, że energia dostarczana do firmy będzie pochodzić farmy wiatrowej Thunder Ranch Wind Farm o mocy 300MW.

Sportowy koncern Nike korzysta z prądu teksańskiej farmy wiatrowej o mocy 86 MW – ponad połowa zużycia jest zasilana OZE, a według zapewnień firmy do 2025 roku nastąpi całkowite przejścia na odnawialne źródła energii.

Google rozpoczął inwestowanie w wiatr i słońce w 2010 roku, a w ubiegłym poinformował na swoim Twitterze, że w 2017 roku energia odnawialna będzie stanowić 100% energii potrzebnej do korzystania z jego produktów.

Gigant z Mountain View pobiera czystą energię m.in. z farm wiatrowych w Dakocie Południowej, Oklahomie i Iowa. Ubiegłoroczną konsumpcję energii firma pokryła energią z OZE.

Również Microsoft ma ambitny cel: jeszcze w 2018 r. 50 proc. zapotrzebowania swoich serwerowni zaspokoi energią odnawialną, drugą połowę – do końca dekady. Obecnie posiada umowy o łącznej mocy 1,2 GW.

Facebook już w 2011 r. odpowiedział na kampanię Greenpeace „Znielub węgiel” (Unfriend Coal), którą wsparło na całym świecie 700 tys. użytkowników. Celem było zwiększenie udziału OZE w ogólnym bilansie zużycia energii, włączając w to centra baz danych, aż do całkowitego przejścia na OZE.

Ostatnio także Apple chwaliło się osiągnięciem 100 proc. czystej energii (sklepy, serwerownie, biurowce w 43 krajach). Co ciekawe pójście w ślady producenta elektroniki zobowiązali się jego  podwykonawcy.

Amerykański oddział T-Mobile podpisał kolejną umowę dotyczącą zakupu energii z farmy wiatrowej. Tym razem jest to farma wiatrowa w Kansas, która zaspokoi 60% zapotrzebowania. T-Mobile należy do RE100, stowarzyszenia zrzeszającego firmy, które chcą całkowitego zaprzestania produkcji brudnej energii z paliw kopalnych.

Ocieplanie wizerunku „ekologią” często bywało jedynie strategią wizerunkową, jednak firmy idą z duchem czasu i obecny trend zdaje się być czymś więcej. Korporacje szukając oszczędności coraz częściej osiągają cel dzięki wykorzystaniu energii ze źródeł odnawialnych, która jest zwyczajnie tańsza. Jednocześnie, żeby namawiać do odnawialnych źródeł energii nie trzeba być wyjątkowym miłośnikiem przyrody, wystarczy umieć liczyć, ponieważ OZE to zysk. Niezależnie od ceny jednostki energii wykorzystanie źródeł odnawialnych zwraca uwagę szybko rosnącej grupy klientów, którzy kupują świadomie i ekologicznie – to swego rodzaju bonus, trudny do zignorowania dla któregokolwiek z liczących się rynkowych graczy.


Polecamy także: