logo-big

Letnie problemy energetyki będą się nasilać

 

Fale upałów nad Europą sprzyjają rekordowemu zapotrzebowaniu na moc. Podczas gdy w Polsce trwają spekulacje na temat tego, ile jeszcze wytrzyma nasz oparty na węglu system energetyczny, Niemcy z samej tylko fotowoltaiki mają więcej energii niż polskie zapotrzebowanie w szczycie.


Na początku sierpnia padł kolejny letni rekord zapotrzebowania na moc w Polsce. W szczycie było to prawie 23,7 GW. Wysokie temperatury z jednej strony wpływają na zwiększone zużycie energii – pełną parą pracują klimatyzatory i inne urządzenia chłodzące – ale z drugiej, utrudniają jej wytwarzanie.

Elektrownie węglowe, które w Polsce wytwarzają około 80 proc. energii elektrycznej, potrzebują do działania ogromnych ilości wody. Jak podaje Greenpeace w raporcie “Wielki skok na wodę” z całej wody pobieranej na wszystkie potrzeby człowieka (przemysł, rolnictwo, gospodarstwa domowe i inne) aż 70 proc. przeznaczamy na funkcjonowanie jednej tylko gałęzi działalności – przemysłu węglowego. To najwięcej na świecie.

Woda ma kolosalne znaczenie w procesie chłodzenia bloków węglowych. Elektrownia węglowa o mocy 500 MW co trzy minuty pobiera z rzeki czy jeziora, przy których jest zlokalizowana, wodę, która wystarczyłaby na wypełnienie basenu olimpijskiego. Po wykorzystaniu woda wypływa z elektrowni cieplejsza. Łatwo sobie wyobrazić, jak łatwo może dojść do awarii tego systemu, gdy z powodu suszy poziom wody w rzekach jest niski i gdy już na wejściu do systemu jest ona zbyt ciepła, by skutecznie chłodzić i by można ją było potem bezpiecznie dla ekosystemu ponownie zrzucić. Przedsmak kłopotów, jakie to zapowiada, mieliśmy w sierpniu 2015 roku, kiedy elektrownie nie nadążały z chłodzeniem bloków i trzeba było ograniczyć dostawy prądu do największych odbiorców, ogłaszając 20. stopień zasilania.

Skrajnie wysokie temperatury są coraz częstsze w Europie, co pokazały termometry również w tym roku. Od trzech lat już wiosną w mediach rozpoczyna się dyskusja o tym, czy i kiedy czeka nas blackout. Kiedy padł tegoroczny rekord zapotrzebowania na energię, operator systemu energetycznego, Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), zapewniał, że mimo upalnej pogody nie będzie ograniczenia w dostawach, choć niezbędne jest zastosowanie środków zaradczych w postaci włączenia tzw. rezerwy zimnej, czyli najstarszych bloków węglowych. Jednocześnie PSE wskazuje, że wsparciem dla krajowego systemu energetycznego w czasie upałów byłaby fotowoltaika i nawołuje do rozwijania jej potencjału.

– To by znakomicie wypełniało nasze potrzeby w warunkach letniego szczytu zapotrzebowania, gdy mamy ubytki w elektrowniach, przeciążenia – powiedział Polskiej Agencji Prasowej Eryk Kłossowski, prezes PSE.

Produkcja energii ze słońca, którego podczas upałów jest pod dostatkiem, charakteryzuje się niewielkim zapotrzebowaniem na wodę, której w upały brakuje. Wiedzą to doskonale nasi zachodni sąsiedzi. Łączna moc niemieckich elektrowni słonecznych to 44 GW. Dla porównania, w Polsce możemy się poszczycić zaledwie 0,3 GW zainstalowanej mocy. Kiedy w Polsce padło rekordowe zapotrzebowanie na ponad 23 GW, a krajowy system energetyczny działał na granicy wydolności, Niemcy produkowali w samych tylko elektrowniach słonecznych 25 GW.


Polecamy także: